Zawód Event Managera według Forbes jest piątym najbardziej stresującym zawodem 2017 roku. Presja czasu, multitasking, złożone projekty i potrzeba bycia w kilku miejscach na raz to tylko niektóre z czynników, które na to wpływają. Ale każdy Event Manager musi kiedyś odpocząć :).

Ale kiedy i jak? Osobiście po wielu pobytach w hotelach, realizacjach i życia w dużej części na walizkach, kiedy przychodzi czas urlopu wybieram miejsca bez ludzi, z plecakiem i najlepiej bez dostępu do Internetu. Kiedy? W branży eventowej są miesiące kiedy pracy jest aż nadto, ale są też miesiące spokoju, kiedy to możemy odpocząć. Jednak pracując w agencji eventowej nawet podczas urlopu ciężko zapomnieć o zasadach, które obowiązują podczas zarządzania projektem, skłonności do zwracania uwagi na detale w hotelach, czy chociażby tego, że każda minuta powinna być idealnie wykorzystana.

A co jeśli podczas urlopu biorę udział w jakimś wydarzeniu? No cóż… będąc na weselu patrzę jak pracuje obsługa danego hotelu, jak traktowany jest Klient i jakie ma zaplecze techniczne. Będąc na festiwalu próbuję wyłapać jak najwięcej szczegółów i podpatrzeć jak wiele czynników wpływa na sukces lub jego brak przy tak wielkim przedsięwzięciu. Będąc na jakimś kursie patrzę na komunikację jaką otrzymałam przed eventem, czy zostało zapewnione to co zostało obiecane i czy czuję się zaopiekowana.

A co jeśli biorę w czymś udział co według mnie ma braki organizacyjne? Często wewnętrznie się denerwuję, ale staram się wyciągać wnioski, notować i nie powtarzać tego typu błędów podczas pracy w agencji eventowej. Czy mogę to zatrzymać i po prostu przestać analizować? Chyba nie, ale to dlatego, że eventy to pasja, ale też branża, gdzie trzeba nieustannie się uczyć i analizować, aby tworzyć wydarzenia, z których Klient jak i Uczestnicy wychodzą zachwyceni. To nasza misja. Tworzyć eventy z pasją, z których jesteśmy dumni i w których sami chcielibyśmy brać udział.

Źródło: https://www.forbes.pl/kariera/10-najbardziej-stresujacych-zawodow-2017-roku/h943zd5#slide-6